Dzisiaj ponownie była moja kolej, aby coś ugotować, miałyśmy jeszcze trochę królika, więc na nim ugotowałam zupę, mięsa może nie było za dużo, ale każdy dostanie po kawałku
- Pamiętaj, żeby ugotować więcej - Przypomniała mi siostra przechodząc obok - Pan Bóg kazał się dzielić- Zaczęła na co przewróciłam oczami
- A mogę dosyć im trutki na szczury? - Zapytałam z niewinnym uśmiechem
- Taiga! Zachowuj się jak na damę i katoliczkę przystało! - Tak przez cały czas patrzyła mi na ręce i obserwowała czy czegoś nie dosypuje, przecież bym tego nie zrobiła... Raczej... Chociaż...
- Najstarsza z moich podopiecznych ugotowała ciepły posiłek. Taiga podaj panom - Machnęła na mnie ręką
- A co ja służąca? - Mruknęłam stawiając ostatnią miseczkę jednemu z chłopców, ta jedynie spojrzała na mnie gniewnie - Zaraz podam - Dodałam idąc w stronę kuchenki
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz