Uniosłem lekko brwi nie zbyt rozumiejąc. Jak by Anglicy tu wparowali, już by dostali kulkę w plecy. Jednak po części można zrozumieć jej zachowanie, dobra... nie ważne. Podeszliśmy do wybitych okien gdzie przyszykowaliśmy swój punkt obserwacyjny. Kostek ugotował jakąś zupę, chciał już sobie nakładać jednak mu przeszkodziłem.
- Pierw oni. - ten wywrócił oczami. Skierowałem wzrok na siostrę która spojrzała na mnie pytająco. Skinąłem głową, ta wstała i nalała każdemu do miseczki zupy.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz