środa, 25 listopada 2015

Od Taigi

Dzieciaki od razu dorwaly się do koszyka każdy wziął swój ulubiony smakolyk, oczywiście dostałam wyzywanie że wychodzę, że kiedyś coś mi się stanie i tak dalej. Jednak nie bardzo się tym przejmowalam, po kilku minutach kiedy zabralam się za rysowanie ktoś szturchnal mnie w ramię, odwrocilam się zaskoczona
- Koń? - powiedziałam sama do siebie, ten jedynie spojrzał na koszyk - Chcesz?- wziąłem do ręki jabłko które zaraz ugryzł, zasmialam się cicho z uśmiechem go glaszczac, w dzieciństwie tak bardzo kochalam te zwierzęta teraz spotkać je graniczy z cudem

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz