sobota, 28 listopada 2015

Od Taigi

Spojrzałam na wszystkich, i westchnęłam cicho. Chyba wolałam jechać z nim, w końcu reszty nie znałam, a z nim chociaż  trochę gadałam
- Pojadę z Tobą - Powiedziałam cicho. Podał mi rękę, w ja ją ujęłam, wskoczyłam za niego i złapałam się go. Nie wiem ile jechaliśmy, nawet nie chciałam patrzeć na tą drogę. Przez cały tez czas myślałam co będzie dalej. Po dwóch, albo trzech godzinach byliśmy w ich bazie
- Dam Ci świeże ubrania i pokaże gdzie jest łazienka, później przedstawie Cię innym - Uśmiechnął się do mnie, cały czas szłam za nim
- Co jeśli ktoś nie będzie chciał ich adoptować? Albo jeśli trafią do złej rodziny? - Zaczęłam, w sumie nie interesował mnie mój los, i tak moje życie było już przegrane

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz