Chrząknąłem jedynie, przez co dziewczyna się zatrzymała jak i siostra spojrzała na mnie.
- Da jej siostra spokój, ma rację, nie jest naszą służącą. Jesteśmy tutaj nie zbyt chcianymi gośćmi, dlatego też nie będziemy zabierać wam posiłku, może ktoś będzie chciał dokładki. - uśmiechnąłem się lekko. Wsiadłem na Lucasa i złapałem za wodze. - Wrócimy wieczorem. - dodałem.
Powoli zeszliśmy po kłodzie na dół po czym ruszyliśmy w stronę granicy aby upewnić się że nie ma tam niebezpieczeństwa.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz