My? No ciekawe, oczywiście, przecież to ma sens! Strzelalibyśmy do naszych, oczywiście! Wywróciłem jedynie oczami, usiadłem pod ścianą i przymknąłem oczy zasypiając.
Zastanawiałem się co zrobić żeby dziewczyna przestała nas traktować jak morderców... niby nie muszę jej nic udowadniać, ale chciałem. Jak byśmy byli tymi, za których nas uważa już dawno by ich tu nie było. Odwróciłem na chwilę wzrok od granicy, widząc dwie dziewczynki przyglądające się Lucasowi podszedłem do nich i kucnąłem obok nich. Cmoknąłem wyciągając w stronę ogiera rękę, po chwili podszedł do mnie. Dwie blondyneczki zaczęły go głaskać a ten co jakiś czas cicho rżał z przyjemnością.
- Pokazać wam coś? - spytałem, te jedynie skinęły głową. Wyciągnąłem czerwoną piłeczkę. - Lucas zu bringen! - zagwizdałem rzucając w przeciwnym kierunku piłkę, ten od razu po nią pobiegł i po chwili wrócił rzucając mi ją pod nogi. - Gutes Lucas. - poklepałem go po szyi. - Chcecie spróbować? - uśmiechnąłem się lekko.
- Tak. - odezwała się jedna, odwzajemniając gest.
Podałem jej piłeczkę, te rzucały mu piłkę a ten im przynosił, mając przy tym zabawę. Wróciłem do chłopaków.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz