środa, 25 listopada 2015

Od Maksa

Cóż, taki już nasz los że biorą nas za morderców. Ale przepraszam bardzo, to nie my rozpętaliśmy tą pieprzoną wojnę, nie nasza wina, nie mają prawa nas osądzać.

Dziewczyna wróciła po kilku godzinach z koszykiem jabłek. [...] Usiadłem pod ścianą, po chwili podszedł do mnie Lucas kładąc się i opierając łeb o moje kolana. Uśmiechnąłem się lekko i zacząłem gładzić jego szyję.
- Gutes Pferd - powiedziałem cicho nie przerywając. - Nur Sie Ich habe, weißt du? - nachyliłem się i szepnąłem mu do ucha na co ten w odpowiedzi parsknął.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz