Że co? Spojrzałem na nią zdziwiony, ta jedynie ponownie schowała twarz w kolana. Kto w tym wieku, sprzedaje żywe osoby? Przecież to jest nieludzkie. Usiadłem obok niej, jednak nie specjalnie wiedziałem co teraz powiedzieć, jak ją pocieszyć...
- To nie ten wiek, żeby cię mogła sprzedać wbrew twojej woli. - powiedziałem. - Boże, jak to brzmi... nieludzko... - przejechałem dłonią po włosach. - Nie martw się. - powiedziałem ciszej i lekko ją szturchnąłem.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz