Prychnęłam jedynie pod nosem
- A gdy położymy się spać, jak gdyby nigdy nic będzie strzelać do każdego łóżka? - Kiedyś zapłacę za ten język wiem o tym, jednak miałam już tego dość, od kiedy jest ta cała wojna, straciłam wszystkich bliskich, błąkam się od jednego miejsca do drugiego. Widziałam rzeczy o których nawet nie chce myśleć, jednak to nie wychodzi codziennie kładąc się spać widzę te same obrazy
- Co? Nie - Zaprzeczył od razu - Chcemy tylko mieć tutaj punkt, nic więcej - Zaczął patrząc na zakonnice
- D...Dobrze, Bóg kazał ufać... - No pewnie, zawsze musi wyjeżdżać z tymi swoimi mądrościami, gdyby nie te dzieciaki już dawno poszłabym gdziekolwiek, byle daleko
- Kazał się też zabijać, mordować i krzywdzić? - Spojrzałam na nią - Jak już będę martwa to chce zostać pochowana obok moich rodziców i brata - Powiedziałam zabierając grupkę dzieci do pomieszczenia, które było w najlepszym stanie
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz